|
Strona 1 z 5
Kilkuletni pacjenci, którzy poważnie dyskutują z panią ordynator, nikogo tu nie dziwią. To normalne, że chcą się od niej dowiedzieć, kiedy wyjdą do domu, jak długo będzie trwała chemia czy też potargować się o przeniesienie do innej sali, bo tam leży fajny kolega. A czasem są to zwyczajne rozmowy o szkolnych problemach.
- To dla mnie bardzo ważne, że dzieci są wobec mnie śmiałe, bo to znaczy, że mają zaufanie - cieszy się dr Małgorzata Stolarska, kierująca oddziałem onkohematologii w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 4 przy ul. Spornej w Łodzi.
W miniony czwartek za sprawą swoich pacjentów dr Stolarska musiała się wykazać dzielnością i wypić szklankę soku z cytryny. To był ostatni warunek otrzymania Orderu Uśmiechu - nagrody przyznawanej przez dzieci.
Pacjenci z dziecięcego szpitala przy Spornej tak uzasadnili swoją prośbę do Kapituły Orderu: "za to, że jest góralką (naprawdę pochodzi z Zakopanego), za ciepły uśmiech, za to, że jest taka kochana, za to, że jest taka duża, że przy niej niczego nie trzeba się bać i za to, że kiedy się bawimy, ona nam nigdy nie przeszkadza".
Nie ma strachu
Dr Stolarską najbardziej rozczulił argument, że nie trzeba się przy niej bać. O to jej właśnie chodzi. Żeby dzieci mimo choroby, mimo chemii, miały jednak w szpitalu poczucie bezpieczeństwa. Ale to jest nie tylko sprawa fachowości czy umiejętności organizacyjnych. Dzieci do Kapituły Orderu Uśmiechu: Dr Stolarska powinna dostać order za to, że jest taka kochana, że przy niej niczego nie trzeba się bać i za to, że jak się bawimy, nigdy nam nie przeszkadza
- Są rzeczy, których nie można się nauczyć, gdyż one są częścią naszej osobowości - mówi Małgorzata Stolarska. - Myślę, że mój stosunek do ludzi, w tym dzieci, bierze się stąd, że ja je bardzo lubię...
Prof. Wojciech Młynarski, szef kliniki i przełożony dr Stolarskiej, nie ma wątpliwości, że dzieci nagrodziły ją za ciepło, jakim je darzy. -
Jest perełką w naszym zespole - mówi prof. Młynarski. - Ma największe doświadczenie. Zawsze znajduje czas na rozmowy z dziećmi i rodzicami. Często ze szpitala wyjeżdża jako ostatnia.
Dr Beata Szewczyk, koleżanka z kliniki i przyjaciółka: - Małgosia jest znakomitym klinicystą, który stawia trafne diagnozy i wybiera właściwe metody leczenia.
Tisa Żawrocka, matka czwórki dzieci i prezes łódzkiej fundacji Gajusz, która pomogła dzieciom przygotować wniosek do Kapituły Orderu Uśmiechu, podkreśla niesamowitą intuicję lekarską dr Stolarskiej: - Nie wszyscy pediatrzy ją mają. Jeśli tylko coś poważniejszego dzieje się moim dzieciom, zawsze idę do niej.
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna > Ostatnie >>
|