|
Strona 5 z 5
Proszę, narysuj mi cmentarz...
Poza pracą w klinice i na Uniwersytecie Medycznym, dr Stolarska jest dyrektorem do spraw medycznych Hospicjum Domowego dla Dzieci Ziemi Łódzkiej: - Dziecko często przed śmiercią daje sygnały, że rozumie swoją sytuację i obserwuje, czy otoczenie też to wie. Kiedyś pięcioletnia dziewczynka, u której nie powiodło się leczenie białaczki, poprosiła lekarza, żeby narysował jej cmentarz. Dała sygnał, że myśli o śmierci. - Trzeba te sygnały podchwytywać, bo dziecko widząc uniki bliskich zmaga się z tym problemem samo - podkreśla dr Stolarska.
Nigdy nie przyjmowała prywatnie. Jak mówi, nie zarabia mało. Jeździ 8-letnim golfem. Starsza córka studiuje psychologię i ekonomię. Młodsza chce iść na medycynę, ale nie będzie onkologiem.
Dr Beata Szewczyk: - Można na niej polegać w każdej sytuacji, życiowej też. Kiedyś częściej spotykałyśmy się prywatnie, a teraz tyle pracujemy, że uciekamy z pracy, by dopieścić rodzinę. Słabości? - Spóźnia się, ale to wynika z jej zabiegania - mówi prof. Młynarski.
Hobby? Nic oryginalnego - medycyna. Lubi jeszcze czytać i podróżować. Najdalej była w Kanadzie i Chinach. W ub.r. była w Armenii, gdzie pomagała w stworzeniu opieki paliatywnej dla dzieci. Ekscytuje ją sama myśl, by móc sprawdzać się w medycynie ekstremalnej. - Gdybym urodziła się 10 lat później, mogłabym pojechać do Afryki czy Ameryki Płd., by sprawdzić się w trudnych warunkach, gdzie trzeba sobie poradzić bez nowoczesnej diagnostyki.
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna > Ostatnie >>
|