|
W hospicjum fundacji Gajusz chorymi dziećmi opiekują się najlepsi specjaliści od opieki paliatywnej. Teraz zostaną naukowcami. Jedynymi fachowcami w całej Polsce.
Opieka paliatywna to coraz popularniejsza dziedzina medycyny. Wyspecjalizowani w niej lekarze wiedzą, jak nieść ulgę w cierpieniu nieuleczalnie chorym - najczęściej ludziom w podeszłym wieku, z nowotworami.
- Opieka nad nieuleczalnie chorym dzieckiem to zupełnie inna wiedza - mówi prof. Wojciech Młynarski, szef Kliniki Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii Uniwersytetu Medycznego. - Choćby dlatego, że choroby nowotworowe to nie najważniejszy, a zaledwie jeden z wielu problemów.
- Mamy kilku podopiecznych chorych na raka - mówi Tisa Żawrocka, szefowa fundacji Gajusz, prowadzącej Hospicjum Domowe dla Dzieci Ziemi Łódzkiej. - Oprócz nich opiekujemy się dziećmi z wadami serca, schorzeniami neurologicznymi, chorobami genetycznymi, czy metabolicznymi.
Dlatego lekarze z łódzkiego hospicjum zdobywają wiedzę, jakiej próżno szukać w książkach czy na uczelniach medycznych, bo nikt nie zajmuje się naukowo opieką nad najciężej chorymi dziećmi.
Teraz się to zmieni, bo hospicjum zaczyna współpracę z Uniwersytetem Medycznym. Wspólnie stworzyli Pracownię Pediatrycznej Opieki Paliatywnej. To unikatowe przedsięwzięcie, bo
- hospicjum, czyli niepubliczny zakład opieki zdrowotnej, wiąże się z państwową uczelnią, a
- nowa jednostka, jako pierwsza w Polsce, zamierza zagospodarować naukowo poletko medycyny, leżące dotychczas odłogiem.
- Chcemy przygotować podręczniki i artykuły naukowe o opiece paliatywnej nad dziećmi - wylicza prof. Młynarski. - Będziemy też kształcić studentów i lekarzy.
Już w przyszłym roku studenci medycyny, w ramach kursu z pediatrii, będą mieli blok zajęć w hospicjum dziecięcym. Chodzi o to, by poznali specyfikę opieki nad nieuleczalnie chorym dzieckiem.
Ci, którym ta ciężka praca przypadnie do gustu, zyskają argument, by ją podjąć. Dostaną możliwość rozwoju, jaką daje praca w szpitalu klinicznym. Bo Pracownia ma prawo nadawania tytułów naukowych. A więc przed lekarzami i pielęgniarkami, którzy wybiorą hospicjum, otwiera się możliwość akademickiej kariery, z profesurą włącznie.
- To powinno rozwiązać jedną z naszych największych bolączek - mówi szefowa Gajusza. - Od lat mamy problem ze znalezieniem lekarzy. Teraz powinno się to zmienić.
Współpraca z uczelnią pozwoli fundacji szeroko rozwinąć skrzydła, bo do placówki powinny trafić unijne pieniądze. Jako jednostka akademicka, hospicjum będzie mogło zabiegać o unijne pieniądze na kształcenie kadr medycznych.
Prof. Młynarski: - Skorzystają chore dzieci. Jeśli za unijne fundusze wyszkolimy pediatrów, będą lepiej opiekować się pacjentami.
|