| Jak 1% tworzy historie naszych dzieci |
|
Strona 1 z 2
DawidJest pod opieką naszego hospicjum od trzech lat, oddycha przez rurkę tracheostomijną, przez całą dobę musi być monitorowany. Raz w tygodniu odwiedza go lekarz anestezjolog, dwa razy pielęgniarka anestezjologiczna. Dawidek jest uzależniony od sprzętu medycznego (respirator, koncentrator tlenu, ssak, butla z tlenem, pulsoksymetr - obowiązek zakupu całego sprzętu o wartości około 120 tysięcy spoczywa na fundacji). Wymaga całodobowej opieki sprawowanej tylko nad nim przez dodatkową opiekunkę zatrudnianą przez GAJUSZA. Stałe miesięczne koszty ponad kontrakt z NFZ to około 1000 zł. Dawid jest pięknym, uśmiechniętym chłopcem, oczarował wiele osób. Nas najbardziej wzrusza jego chęć życia, zabawy, radość i przywiązanie okazywane ludziom, którzy opiekują się nim na co dzień. Dziesięcioletni PatrykPatryk jest pod opieką fundacji od dziewięciu lat. Choruje na EB (pęcherzycę), nieuleczalną chorobę skóry, która powoduje na ciele chłopca rany podobne do oparzeń III stopnia. Kiedy był jeszcze w szpitalu opiekowaliśmy się nim a potem kupiliśmy mieszkanie, by Patryk mógł wrócić do rodziny, wtedy też stał się pierwszym pacjentem naszego hospicjum (od stycznia 2005 roku). W przypadku Patryka kontrakt z NFZ nie pokrywa nawet kosztów specjalistycznych opatrunków, a chłopczyk wymaga stałej opieki pielęgniarskiej, lekarskiej, specjalistycznego sprzętu medycznego, zmiany opatrunków co najmniej dwa razy w tygodniu. Miesięcznie potrzebujemy dla niego około 5 – 6 tysięcy złotych ponad kontrakt z NFZ, który wynosi około 2000 zł. Patryś ma trzech zdrowych braci, śliczny pokoik, urodzinowe rybki i pieska, ale przede wszystkim otaczają go ludzie, którzy troszczą się o niego. Ostatnio udało nam się spełnić jego marzenie o wyjeździe w góry – chłopczyk zdobył nawet Kasprowy Wierch. Trzyipółletnia M.Na nowotwór zachorowała równocześnie ze swoją mamą, pracujący zaś za granicą tato nie dostarczył do NFZ polisy ubezpieczeniowej. Na szczęście, jedna ze współpracujących z nami firm zapłaciła za leczenie mamy. W tej chwili, gdy walka o życie mamy i córki została przegrana, potrzebują one szczególnie dużo wsparcia. Rodzina jest pod opieką psychologa, korzysta z pomocy doświadczonej kancelarii adwokackiej – zapewnianych przez GAJUSZA.Dziewczynka w styczniu zostanie podopieczną naszego hospicjum. Ośmioletni PatrykChoroba ośmioletniego Patryka bezpośrednio zainspirowała nas do pomysłu stworzenia stacjonarnego hospicjum dla dzieci, następnie zaś do rozpoczęcia jego budowy. Chłopczyk cierpi na ciężką chorobę neurologiczną. Pomogliśmy w przyznaniu mieszkania dla rodziny - maleńka kawalerka była ich wspólnym domem przez ponad trzy lata. Później rodzice chłopca nie byli w stanie poradzić sobie z coraz cięższymi napadami padaczki u Patryka. Dziecko w śpiączce, będącej skutkiem choroby podstawowej, trafiło do Domu Pomocy Społecznej. Teraz jest pod opieką naszego hospicjum, zapewniamy mu wizyty neurologa i pielęgniarki, a mama i tata odwiedzają go regularnie. Nie jest to jednak rozwiązanie idealne. Dom Pomocy Społecznej nie jest przygotowany do zajmowania się tak chorym dzieckiem. Każdego miesiąca musimy znaleźć dodatkowe 2000 zł. na opłacenie kosztów nie refundowanych przez NFZ, czyli dodatkowej opiekunki, wizyt lekarza specjalisty oraz ubranek, pościeli, kosmetyków. |
| Zmieniony: poniedziałek, 07 lutego 2011 01:46 |








