|
Ogromna doza naszego zaangażowania, kilka nieznacznych pomyłek, kilkadziesiąt zaśpiewanych kolęd i mnóstwo dziecięcych uśmiechów – tak wyglądały nasze gajuszowe Jasełka.
Cały dzień 22 grudnia rozbrzmiewał na oddziałach szóstym, siódmym i dziennym śpiewem kolęd. W naszym wykonaniu, przy dźwiękach gitary, którą po mistrzowsku władała Marta. Śpiewali królowie, aniołowie, pastuszkowie, Rodzice, pielęgniarki, a nawet Dzieci.
Te z siódemki nawet pięknie tańczyły w rytm najpiękniejszych polskich kolęd!
Potem przyszedł czas na nasze przedstawienie. Troszkę zestresowani, otoczeni gromadką zaciekawionych dzieciaków daliśmy z siebie wszystko, by przekazać ową magię świąt, która nam już zdążyła się udzielić.
Przy ostatniej jasełkowej kolędzie z oddali rozbrzmiał dzwonek. Odwiedził nas nawet Mikołaj, który spełnił małe i duże dziecięce marzenia, wywołując jeszcze większe uśmiechy na, czasem zbolałych, twarzyczkach dzieciaków.
Następnie, jak każe tradycja, podzieliliśmy się opłatkiem i delektując rozprzestrzeniającą się magią i radością usiedliśmy przy świątecznym stole, żeby dać sobie nawzajem to, co najcenniejsze – czas.
|