|
Pierwszy weekend listopada grupa niemal czterdziestu Wolontariuszy spędziła niezwykle efektywnie. A mianowicie zacieśnialiśmy więzy między sobą po to, by jeszcze efektywniej wspólnie działać na rzecz naszych Podopiecznych. Bo zgrana grupa może znacznie więcej.
Gościliśmy w Gajówce nad Pilicą. Urokliwe miejsce na końcu świata. Piękne!
Piątkowy wieczór upłynął pod znakiem rozmów. Była to też ostatnia część szkolenia dla naszych najnowszych Wolontariuszy. Przegadaliśmy długie godziny niemal do samego świtu. A wraz z nami przedstawicielka Zarządu Fundacji - Ania P. Dziękujemy za przybycie, Aniu.
Sobota to były kuchenne rewolucje. Od samego rana do późnego popołudnia. Podzieleni przez Iulianę na cztery grupy gotowaliśmy, smażyliśmy, piekliśmy, a na koniec zajadaliśmy te wszystkie cuda, które udało nam się przygotować. Współpraca kwitła nie tylko w grupach, ale i pomiędzy nimi. Iuliana zorganizowała wszystko znakomicie, za co również bardzo dziękujemy.
Na koniec jednak wszyscy marudzili i narzekali. Że za krótko! Że może jeszcze jeden wieczór, jeszcze jeden dzień. Nie w tym roku. Ale na następny składamy już petycję, że chcemy więcej.
Wyjazd strasznie pozytywny, nasi nowi Wolontariusze pełni entuzjazmu i chęci działania. Z Gajówki wróciliśmy jako jedna, zgrana drużyna gotowa do współpracy, a wszystko to z miłości do dzieci.
Zrealizowano dzięki dotacji w ramach PO FIO "Klub Wolontariusza".
|