|
Wczoraj Gajusz Żawrocki skończył dwa lata, a jego mama Tisa, prezes Fundacji Gajusz odebrała nagrodę od Fundacji Bankowej im. Kronenberga. - Bardzo spodobała się nam idea stworzenia opieki nad dziećmi ciężko chorymi w szpitalu. Tym bardziej że takiej inicjatywy jeszcze w Łodzi nie było - mówi dyrektor Fundacji im.Kronenberga, Marian Płachecki. - Jesteśmy szczególnie zainteresowani fachową pomocą dla rodziców dzieci ciężko chorych. I właśnie na warsztaty psychologiczne dla dorosłych daliśmy 4,7 tys. zł.
Tisa Żawrocka tak opowiada o pomyśle stworzenia fundacji: - Kiedy mój synek leżał w szpitalu na Spornej, jednocześnie była tam leczona Paulinka z domu dziecka. Cały czas była zupełnie sama. Nie było nikogo, poza lekarzami i pielęgniarkami, kto by jej pomógł. Zajęliśmy się nią razem z mężem, bo nie mogliśmy patrzeć na samotność. Po pół roku dowiedzieliśmy się, że właśnie zmarła, to było tuż przed Wigilią. Wtedy zrozumiałam, że ona nie miała żadnej motywacji, żeby walczyć. Mój Gajusz w tym samym czasie wyzdrowiał. Okazało się, że w ogóle nie miał białaczki. Pomyślałam, że żadne dziecko nie może być tak samotne jak Paulinka. I z grupą przyjaciół założyliśmy fundację.
Fundacja namówiła do współpracy kilkudziesięciu wolontariuszy, którzy będą opiekować się dziećmi. Fundacja chce też prowadzić warsztaty psychologiczne dla rodziców. Dorośli często tak głęboko przeżywają tragedię związaną z zagrożeniem życia, że nie mogą opanować się w obecności dzieci.
Tisa Żawrocka ma 29 lat, jest filmoznawcą, a mąż montażystą filmowym. Mają trójkę dzieci: dwóch chłopców i córkę. Hobby Tisy to oglądanie filmów.
|