|
5 grudnia jest świętem wszystkich wolontariuszy. To dzień, kiedy to wolontariusz staje w centrum uwagi. Dzień, który jest swoistym dziękuje w naszą stronę. Dzień, który Fundacja GAJUSZ zawsze świętuje razem z Nami. W tym roku w Jedliczach.
Oczami Magdy
5 grudnia - MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ WOLONTARIUSZA. Świętowany przez nas hucznie i wesoło - na wyjeździe integracyjnym w Jedliczach.
Grupa była niewielka, ale wyjątkowo aktywna - zwłaszcza wieczorową porą.
Wyjazd rozpoczęliśmy krótkimi, acz intensywnymi warsztatami z komunikacji interpersonalnej - przekonaliśmy się dobitnie, jak wiele nieporozumień wprowadzają w nasze życie zwroty niewystarczająco konkretne i nie przez wszystkich tak samo rozumiane. Dobra lekcja na przyszłość: konkrety, moi Kochani!
A potem już pełen relaks... W takiej formie, jaką każdy sobie życzył, wybrał, tego wieczoru upodobał. Zatem:
rozpoczęliśmy wszyscy razem od niezwykle interesującego filmu Czwarte Piętro. Potem część osób grzała się przy kominku i czekała na grillowane kiełbaski, dopilnowywane przez tych, którym 3stopnie ciepła (zimna?!) na dworze nie przeszkadzały. Morsy rozgrzewały się odprawiając rytualne tańce wokół grilla. Muszę przyznać, że atmosfera i tu i tu była gorąca i niezwykle przyjazna.
Rano przywitał nas rześki poranek i spacery po lesie. Niektórym udało się nawet dotrzeć do Zgierza piechotą!
A na koniec niespodzianka: praca grupowa! ... przy próbie uruchomienia samochodu z rozładowanym akumulatorem :)
aż szkoda, że Dzień Wolontariusza jest tylko jeden raz do roku... :)
Oczami Eli
W Jedliczach koło Grotnik wolontariusze Fundacji GAJUSZ spędzili Międzynarodowy Dzień Wolontariusza.
Grupa 13 wolontariuszy GAJUSZA w dniach 5-6 grudnia 2009 r. przebywała w ramach wyjazdu szkoleniowo-integracyjnego w Ośrodku Szkoleniowym KŁOS.
KŁOS oznacza Koalicję Łamania Oporów Społecznych. Jest nazwą firmy społecznej KŁOS sp. z o. o., która organizuje szkolenia firmowe i imprezy integracyjne zarówno dla turystów indywidualnych jak i grup zorganizowanych. W spokojnej i czystej ekologicznie okolicy można wypocząć, a także skorzystać z przejażdżek konnych (dzięki współpracy firmy ze stajnią Pod Jodłami). Do dyspozycji są konie: Burza, Barwna, Nefryt i Pyza, a także kilka innych koni o nieznanych mi imionach. Zachwyca urodą kuc Kacper i kilka młodziutkich ślicznych kucyków.
Ośrodek jako firma społeczna realizuje równocześnie misję biznesową i społeczną. Głównym celem firmy nie jest zysk. Wysiłki kierownictwa skierowane są na osiąganie takich przychodów, aby móc utrzymać firmę, przy równoczesnym zatrudnianiu osób wykluczonych społecznie i pomocy im w powrocie na rynek pracy.
Wolontariusze rozpoczęli swój pobyt w Ośrodku od bardzo smacznego obiadu. Kuchnia serwuje tradycyjne dania polskie przy wykorzystaniu świeżych ,wartościowych produktów.
Po obiedzie odbył się Trening Komunikacji Interpersonalnej, podczas którego omówiono werbalne i pozawerbalne sposoby porozumiewania się z wykorzystaniem wykładu i ćwiczeń.
Następnie uczestnicy szkolenia obejrzeli wyjątkowo wartościowy (dla wolontariusza, ale nie tylko) film pt. Czwarte piętro. Reżyserem filmu jest Antonio Mercero , a scenarzystą Albert Espinosa.Na uwagę zasługuje świetna gra aktorska Juana Ballesty (Miguel Angel),Luisa Priego (Izan) i Gorki Moreno(Dani). Film opowiada o chłopcach chorych na nowotwór kości. Piętnastoletni bohaterowie nie mają jednej nogi, jeżdżą na wózkach inwalidzkich. Mimo to chłopcy kochają życie. Pokazują, że chcą walczyć z rakiem do końca i nie boją się choroby. Film nie jest smutny. Napawa optymizmem.
Dyskusja na temat obejrzanego filmu toczyła się w sali kominkowej, oczywiście przy kominku, a później przy grillu.Mistrzami pieczenia kiełbasy okazali się Mariusz i Rafał.
Następnego dnia wolontariusze spacerowali po lesie. Na terenie Ośrodka podziwiali przepiękne okazy fauny – konie, kucyki, psy i koty.
Podczas wyjazdu można było się dokształcić i zrelaksować, a także pooddychać świeżym leśnym powietrzem.
Było super! Niech żałuje, kto nie był!
Elżbieta Czerwińska
Wolontariuszka GAJUSZA (mam zaszczyt)
|