|
Fundacja Bankowa im. Leopolda Kronenberga nagrodziła pomysły dwóch łódzkich organizacji pozarządowych.
Fundacja Uwolnienie, która zajmuje się terapią uzależnień, otrzymała czek na 12,6 tys. zł. 10 tys. zł przeznaczono dla Fundacji Gajusz zajmującej się opieką nad ciężko i nieuleczalnie chorymi dziećmi w oddziałach onkologicznych. W ciągu ostatniego półrocza Kronenberg nagrodził Gajusza już drugi raz.
- Opieka nad ciężko, a nawet śmiertelnie chorymi dziećmi, to bardzo trudna praca i wymaga odpowiedniego przygotowania - mówi Tisa Żawrocka, prezes Fundacji Gajusz. - Wolontariusze muszą nauczyć się, jak nawiązać pierwsze kontakty i jak reagować w sytuacjach kryzysowych. Tę ogromną wiedzę będziemy przekazywać podczas szkoleń, a zrobią to doskonałe terapeutki z Warszawy.
Fundacja Gajusz przeszkoliła już kilkudziesięciu wolontariuszy, kilkunastu pracuje z dziećmi w szpitalu przy ul. Spornej i w szpitalu Korczaka. - Od kiedy powstała Fundacja, mój synek Gajusz, tak kiedyś chory, nawet "nie złapał" kataru - mówi Tisa. - Chyba czuwa nad nami opatrzność.
Wolontariusze pragnący pracować w Fundacji mogą zgłaszać się do jej siedziby przy ul. Anstadta 1, tel. 631-0041.
MAŁGORZATA KOZERAWSKA: Dostała pani prestiżową nagrodę od Fundacji Kronenberga. Za co?
MAŁGORZATA STAŃCZYK: - Za program aktywizacji zawodowej dla kobiet wykluczonych, który właśnie zaczynamy realizować.
Kobiety wykluczone - to brzmi okropnie. Cóż to za dziwoląg?
- Chodzi o te panie, które nie mają miejsca w społeczeństwie, bo są np. uzależnione, maltretowane, nie posiadają kwalifikacji zawodowych.
Co chcecie dla nich zrobić?
- Przede wszystkim muszą przejść program, która umożliwi wyrwanie się z nałogu, czasem wspólnie z mężem, jeśli to on jest uzależniony. Następnie będą uczestniczyć w terapii zajęciowej. W jej ramach nauczą się wykonywać różne ładne rzeczy. Mamy już projekty ceramiki i poduszek - dostaliśmy na nie pieniądze z funduszu know how ambasady brytyjskiej.
I co pani chce osiągnąć przez wyrób poduszek i ceramiki?
- Kobiety nauczą się obcować z rzeczami pięknymi. To ważny element resocjalizacji w ich dotychczasowym życiu, w którym miały do czynienia wyłącznie z ubóstwem i brzydotą. Dzięki naszemu programowi zdobędą też jakieś kwalifikacje, to może być punkt wyjścia do usamodzielnienia się, otwarcia własnej firmy. Zmieni się też stosunek społeczeństwa. Nie będą już kobietami wykluczonymi - bo potrafią robić rzeczy ładne, więc może same też są wewnętrznie ładne.
I sama pani to wszystko wymyśliła?
- Tak.
A uda się?
- No pewnie.
Rozmawiała
* Małgorzata Stańczyk jest szefem Fundacji Uwolnienie, która od kilku lat zajmuje się terapią uzależnienia alkoholowego, a także we współpracy z pomocą społeczną realizuje jedyny w Polsce program leczenia alkoholików - klientów pomocy.
|