| Oddziałowe Andrzejki |
|
Relacja Kasi: Statek piracki, magiczny but, kleszcz, czy rafa koralowa - to tylko niektóre woskowe figurki stworzone przez dzieci z oddziału onkologicznego podczas tegorocznej imprezy Andrzejkowej. Kleszcz został zinterpretowany przez wróżkę Natalię jako zapowiedź nowego, bliskiego przyjaciela. Statek piracki kojarzył się z ekscytującymi, morskimi przygodami. Natomiast magiczny but oznaczał... Przychodzą Wam do głowy jakieś pomysły? Tego dnia dzieci mogły przebierać wśród rozmaitych propozycji od GAJUSZOWYCH wolontariuszek, które wyglądały jak profesjonalne wróżki. Przywdziały kolorowe chusty, szerokie spódnice, złote kolczyki i liczne bransolety. Niektóre wzbogaciły swój image o pojedyncze gwiazdki przypięte do chusty (albo namalowane na dłoniach) oraz inne atrybuty wytrawnego maga (np. czarodziejską różdżkę). Mali pacjenci stawili się licznie w oddziałowej świetlicy, a niektórzy przybyli do szpitala specjalnie na naszą imprezę. Takim miłym gościem była m.in. Alicja (bohaterka mikołajkowego odcinka Szybciora), która pojawiła się w ślicznej, balowej sukience. Atrakcji było co niemiara. Natalia wróżyła z ręki. Justyna i Ula przy pomocy ogromnego, czerwonego serca odkrywały imię przyszłego męża lub żony. Ania wykonywała wróżbę z kubeczkami, a Robert upiekł przepyszne ciasteczka z magiczną niespodzianką w środku. Dzięki działaniom wolontariuszy przed małymi pacjentami uchyliły się wrota przyszłości. Udało się wyczarować dużo uśmiechu i radości, żeby dzieci mogły chociaż przez chwilę zapomnieć o swoich dolegliwościach. A teraz czekamy na Świętego Mikołaja.
Relacja Reginy: Dzień 30 listopada to Andrzejki - według staropolskiej tradycji to czas na wróżby i czary. Grupa wolontariuszy postanowiła na jeden dzień zamienić się w wiedźmy i czarowników, by uatrakcyjnić ten wyjątkowy wtorek naszym podopiecznym ze szpitala przy ul. Spornej. Na dzieci czekała cała gama zabaw i wróżb - od przebijania serca z imionami płci przeciwnej do rzucania obierkami z jabłka. Największą popularnością cieszyło się lanie wosku. Dzieciaki mogły wybrać klucz,a potem przy pomocy Roberta lały płyn do podstawionej miski. Produkt końcowy był doprawdy zdumiewający i zachwycający. Warto wspomnieć również o słodkościach, które również miały stylowy kształt - zęby wampira, żelkowe węże i robaki. Wieczór zakończył się udzielaniem porad 12-letniemu Dominikowi. Tutaj zdecydowanie prym wiódł Łukasz. Andrzejki zdecydowanie udane, zdaniem naszym i dzieci również. |
| Wpisany przez Magdalena Czekała |
| czwartek, 02 grudnia 2010 10:40 |







W ostatni wtorek na oddziałowej szóstce zaroiło się od wróżek i czarownic. Przybyły specjalnie, żeby wywróżyć, co czeka w przyszłości małych pacjentów. Co ciekawe, niektórzy mali pacjenci przybyli do szpitala specjalnie po to, aby im powróżono.
