| Odwaga pomaga wracać... |
|
W szpitalnym zamku nie jest łatwo. Staje się Twoim domem, wtedy kiedy najbardziej tego nie chcemy. Oczami wyobraźni malujemy kwiaty, rozkwita ogród choć na chwilę. Tym bardziej godna podziwu jest odwaga wszystkich naszych Wolontariuszy, którzy znają specyfikę tego zamku, mimo to są, trwają, podają dłoń, rozmawiają. Swoją obecnością stwarzają dom. NIKOLA. Nikola była pacjentką oddziału onkologicznego. Szpital był jej drugim domem przez ostatnie dwa lata. Ten prawdziwy - z Rodzicami i Rodzeństwem, był niestety bardzo daleko. Ale i tu znalazła prawdziwych przyjaciół. Nikola odeszła w sobotę, 17 lipca 2010 roku. Nie była sama. Towarzyszyli jej Wolontariusze GAJUSZA, którzy trwali przy niej dniem i nocą, siedem dni w tygodniu. Trzymali za rękę, wspólnie malowali uśmiech - gdy nastrój był lepszy, głaskali - gdy bolało. Po prostu byli, blisko, najbliżej.... Za ich odwagę, za czas i wrażliwość chcemy im dzisiaj bardzo podziękować. Kto ma wielkie serce, Jan Paweł II |
| Wpisany przez I. Kuzyszyn, M. Czekała |
| czwartek, 22 lipca 2010 11:41 |







Łatwo jest być odważnym za murami zamku. Łatwo gdy w tym zamku wspiera nas rodzina. Kiedy w ogrodach za tymi murami rozkwitają najpiękniejsze pąki świata.
