| Słodkie styczniowe spotkanie. |
|
Ostatnie spotkanie zasługuje na miano szczególnego, przede wszystkim, bo było pierwszym, w nowym roku. To i tematów do rozmów nie brakowało. Iuliana – nasz dzielny koordynator, starała się zmotywować nas do działania i przedstawiła zasady dalszej współpracy. Ważna sprawa numer jeden – zeszyt na oddziale czeka na nasze wpisy, a dzieciaki czekają na dobrą ciocię – dobrego wujka, który poświęci im przynajmniej godzinę w tygodniu. Wolontariusz oddziałowy zatem powinien zarezerwować cztery godziny w ciągu miesiąca na spotkania z podopiecznymi – oczywiście to jest minimalne minimum, można przychodzić tak często, jak się chce. Wolontariusze akcyjni – w Fundacji zawsze znajdzie się trochę pracy papierkowej więc jak macie czas, Iuliana chętnie przyjmie waszą pomoc. Poza tym laureaci konkursu odebrali swoje nagrody, czyli kalendarze, w których można już notować kiedy się na oddział wybieramy. Iuliana podsumowała także kilka akcji, które przeprowadziliśmy, między innymi:
A co nas czeka w najbliższej przyszłości? Akcja Przekaż 1 % podatku rusza, zachęcajcie wszystkich, kogo tylko możecie, aby przekazał środki na rzecz naszej Fundacji. Od tego roku wystarczy wpisać w formularz PIT sam numer KRS, może to zachęci znajomych do dopełnienia tej prostej formalności. To tyle w kwestiach organizacyjnych. Poza tym frekwencja raczej dopisała – pojawiło się piętnastu wolontariuszy – tych całkiem nowych i takich, bez których GAJUSZ, nie był by ten sam. Opowiadaliśmy o ciekawych i miłych przeżyciach związanych z naszą pracą więc anegdot i śmiechu pojawiło się co nie miara. Wiadomo – sesja nie jest najlepszym czasem na dodatkowe zajęcia, ale godzinka w ciągu tygodnia to niewiele – a radości może być tak wiele. Szukajmy motywacji i inspiracji aby zmienić zimowo – wiosenną pluchę za oknem w coś konstruktywnego – jak na przykład uśmiech dziecka.
|
| Wpisany przez Ewelina Paul |
| piątek, 21 stycznia 2011 10:07 |







Czwartkowe Spotkania na Słodko to już taka nasza GAJUSZowa tradycja. W tym jednym dniu w miesiącu mamy okazję zobaczyć się i porozmawiać jak wolontariusz z wolontariuszem, a że do tego jeszcze są pyszności i słodkości, to nawet największy maruda nie ma siły odmówić.
