| Szymborska, Wisława - O śmierci bez przesady |
|
Strona 1 z 2
Nie zna się na żartach, na gwiazdach, na mostach, na tkactwie, na górnictwie, na uprawie roli, na budowie okrętów i pieczeniu ciasta.
W nasze rozmowy o planach na jutro wtrąca swoje ostatnie słowo nie na temat.
Nie umie nawet tego, co bezpośrednio łączy się z jej fachem: ani grobu wykopać, ani trumny sklecić, ani sprzątnąć po sobie.
Zajęta zabijaniem, robi to niezdarnie, bez systemu i wprawy. Jakby na każdym z nas uczyła się dopiero.
Tryumfy tryumfami, ale ileż klęsk, ciosów chybionych i prób podejmowanych od nowa!
Czasami brak jej siły, żeby strącić muchę z powietrza. Z niejedną gąsienicą przegrywa wyścig w pełzaniu.
Te wszystkie bulwy, strąki, czułki, płetwy, tchawki, pióra godowe i zimowa sierść świadczą o zaległościach w jej marudnej pracy. |
| Zmieniony: poniedziałek, 31 października 2011 14:06 |









