| Zgrany zespół to dobry zespół |
|
Jak było? Co się działo? O tym poniżej. Relacja Ani - nowej Wolontariuszki Wczoraj zaliczyłam moje pierwsze spotkanie na słodko. W zasadzie nie tylko moje, bo przybyło licznie wielu, tak jak ja, świeżo upieczonych wolontariuszy, oczywiście starych też nie zabrakło. Oprócz pysznych kanapek, było kilka spraw do obgadania. Wstępnie zaplanowaliśmy Andrzejki na oddziale, które już w najbliższy wtorek, jak również Madzia zbiera chętnych do odkrywania swojego ukrytego aktorsko-wokalnego talentu w Jasełkach. Ewa przedstawiła kreatywne i wesołe projekty - propozycje dotyczące urządzenia własnego pokoju dla Dawidka. Wspólnie staraliśmy się wybrać najbardziej odjazdową opcję. Iuliana podsumowała akcję na Kabaretonie, jej skutek przerósł oczekiwania chyba większości z nas, pokazując tym samym, że każde, nawet to najmniejsze przedsięwzięcie jest ważne i istotne, no i jak ważna jest praca w grupie. Tak więc pewnemu Panu bardzo dziękujemy. Wymieniliśmy się też propozycjami co do organizacji Dnia Wolontariusza. Na razie stanęło na czwartku, 9 grudnia i pizzeri Dwie dłonie. Całość spotkania odbyła się w bardzo przyjemnej atmosferze. Wymieniliśmy się pierwszymi wrażeniami ze spotkań z podopiecznymi na oddziale, przy okazji dowiadując się, że większość miała (ma) podobne obawy, podchodzące już pod napady paniki. Ale już po każdy ma podobne pozytywne uczucie w serduszku i jeszcze większą chęć dzielenia się nim. Cieszę się, że nie było to tylko organizacyjne, formalne spotkanie, ale była to też świetna okazja żeby się lepiej poznać, a każdy przecież wie, że zgrany zespół to dobry zespół.
Relacja Reginy: Pierwszy słodki czwartek nowych wolontariuszy w pełni zasłużył sobie na swoją nazwę - nie dość, że słodkości było w bród, to i atmosfera znakomita. Szybko omówiliśmy sprawy GAJUSZowskie, których było niemało: organizacja Andrzejek na oddziale, casting do Jasełek, Dzień Wolontariusza. Następnie zeszliśmy na bardziej prywatny grunt - Magda poprosiła Reginę i Łukasza o podzielenie się wrażeniami z pierwszej wizyty w szpitalu. Ta pierwsza oczywiście przejęła inicjatywę i ubarwiając oraz wyjaskrawiając przedstawiła swą własną wersje, co ciekawe, Łukasz nie zaprzeczał. Na koniec Magda tradycyjnie poprosiła o lubię to! na Facebook'u, a następnie w wyśmienitych humorach ruszyliśmy do domów.
|
| Wpisany przez Magdalena Czekała |
| piątek, 26 listopada 2010 19:03 |







Kilka tygodni temu do grona GAJUSZOWYCH wolontariuszy dołączyła liczna i prężna grupa nowych osób. I te kilka tygodni wystarczyło, żebyśmy wszyscy stali się jednym, zgranym zespołem, który z radością działa dla dobra Dzieciaków i swojej przyjemności. Potwierdziło to kolejne spotkanie na słodko.
